Tylicz latem - co robić poza sezonem narciarskim?

Tylicz ma opinię miejscowości zimowej i to opinia krzywdząca. Latem dzieje się tu wszystko to, co w górach najlepsze — tyle że bez kolejek, bez tłumu i za ułamek zimowych stawek. Ten tekst jest dla tych, którzy zastanawiają się, co właściwie robić w Beskidzie Sądeckim, gdy nie ma śniegu.
Co daje lato, czego nie da zima
- Cisza. Poza wakacyjnym szczytem szlaki bywają puste. Da się iść godzinę i nie spotkać nikogo.
- Długi dzień. W czerwcu jasno jest do wpół do dziesiątej — mieści się cała wyprawa i wieczór przy ognisku.
- Temperatura. W dolinach Małopolski bywa 30 stopni; tutaj noce są chłodne i śpi się dobrze bez klimatyzacji.
- Cena. Ten sam pokój poza feriami kosztuje zauważalnie mniej.
Szlaki — od spaceru po całodniową wyprawę
Tylicz leży na wysokości około 600 m n.p.m., co jest wygodnym punktem startowym: nie trzeba nadrabiać dojściem, a szlaki zaczynają się w zasięgu spaceru.
Na pół dnia
Pętla wokół Tylicza z podejściem na Rotundę lub Runek — kilka godzin, umiarkowane przewyższenie, panorama Beskidów w nagrodę. Dobre pierwsze wyjście, żeby sprawdzić formę.
Na cały dzień
Wejście na Jaworzynę Krynicką — najdłuższe i najbardziej satysfakcjonujące. Wariant dla mniej wytrwałych: wejść pieszo, zjechać gondolą.
Dla ambitnych
Grzbietowe przejścia w kierunku Przehyby i Radziejowej — najwyższych szczytów Beskidu Sądeckiego. To już wyprawa na kilkanaście kilometrów, wymagająca planu i zapasu wody.
Robert — przewodnik beskidzki i ratownik GOPR — prowadzi Gości po tych trasach. Z kimś, kto zna te szlaki, wyprawa wygląda inaczej niż z mapą w telefonie.
Rower
Okolica Tylicza jest usiana trasami — od asfaltowych pętli dla rodzin po wymagające podjazdy MTB. Kluczowa uwaga: to góry, więc „12 km" znaczy tu co innego niż na Mazowszu. Do pierwszego wyjazdu wybierz trasę krótszą, niż podpowiada ambicja.
Grzyby
Od lipca do października, ze szczytem we wrześniu. Prawdziwki, podgrzybki, kurki. Dwie zasady: zbieramy tylko to, co rozpoznajemy na pewno, i sprawdzamy, czy dany teren nie jest objęty ochroną. Po powrocie aneks kuchenny w willi jest do dyspozycji.
Kiedy pada
W górach pada i to trzeba wliczyć w plan. Wtedy zostają: Muzeum Zabawek „Bajka", Ogrody Sensoryczne w Muszynie, park rozrywki Czysta Frajda, wieża widokowa w koronach drzew i deptak z Pijalnią Główną w Krynicy. Na miejscu w willi: strefa SPA, świetlica z bilardem i piłkarzykami oraz kącik zabaw dla najmłodszych.
Dzień, który działa
Nie ma sensu układać wakacji co do godziny, ale pewien rytm sprawdza się niemal zawsze. Rano — wyjście: szlak, rower albo grzyby, dopóki nie jest gorąco i dopóki nie zbierają się chmury. Wczesne popołudnie — powrót, obiadokolacja i przerwa; w upał to i tak najgorsza pora na chodzenie. Późne popołudnie — basen, plac zabaw albo nic. Wieczór — ognisko.
Ten układ ma jedną zaletę, której nie widać na papierze: zostawia miejsce na to, że coś się nie uda. Pogoda się zmieni, ktoś się zmęczy, grzyby nie wyrosną. Przy planie wypełnionym po brzegi każda taka rzecz jest porażką. Przy tym — nie jest.
Wieczory
To one zostają w pamięci dłużej niż szczyty. Wiata ogniskowa w ogrodzie, cisza, którą słychać, i niebo, jakiego nie widać w mieście — z dala od miejskiego światła gwiazd jest tyle, że dzieci zwykle nie chcą iść spać. Latem organizujemy ogniska i to zwykle na nich zawiązują się znajomości między Gośćmi.
Miesiąc po miesiącu
- Maj i czerwiec — najbardziej zielone i najbardziej puste. Kwitną łąki, dzień jest najdłuższy w roku, a ceny najniższe. Jedyny minus: pogoda bywa kapryśna.
- Lipiec i sierpień — szczyt wakacyjny. Najcieplej, najwięcej rodzin, najwięcej dzieje się w okolicy. Rezerwuj wcześniej.
- Wrzesień — dla wielu najlepszy miesiąc w całym roku. Ciepło jeszcze jest, dzieci wróciły do szkół, zaczyna się sezon grzybowy.
- Październik — bukowe lasy w kolorach, najlepsza widoczność, najkrótszy dzień z tej czwórki. Wieczory już zdecydowanie zimne.
Woda i chłód
Beskid Sądecki to region wód mineralnych — stąd uzdrowiskowy charakter Krynicy-Zdroju i Muszyny. Latem oznacza to jedno praktycznie: górskie potoki są lodowate przez cały rok. Dzieci i tak wejdą; warto mieć ręcznik i suche ubranie w plecaku, bo to jest pewnik, a nie ryzyko.
Na miejscu w willi zostaje basen i jacuzzi — po całym dniu na słońcu sprawdzają się lepiej niż sauna, którą lepiej zostawić na chłodniejsze dni.
Co spakować
- Kurtkę przeciwdeszczową — nie „na wszelki wypadek", tylko na pewno.
- Ciepłą bluzę — wieczory są chłodne nawet w lipcu.
- Buty z podeszwą — po deszczu ścieżki są śliskie.
- Krem z filtrem — w górach słońce działa mocniej, niż się wydaje.
- Środek na kleszcze — w lasach bukowych są i trzeba się po każdym wyjściu sprawdzić.
- Coś do koszyka — jeśli celujesz we wrzesień, koszyk i nóż zajmą mało miejsca, a mogą się przydać.
Myślisz o lecie w górach? Napisz na willaodnova@gmail.com lub zadzwoń: 501 625 762 (Halina). Podpowiemy termin i ułożymy plan pod Wasze tempo.


